Nasze panie piszą projekty

Pewnie zauważyliście, że ostatnio jest niewiele tekstów na stronie. Wprawdzie nas, tzn. Brysia i Asi nie było, ale ja,-Red trwałem dzielnie na posterunku. Jednak też nie miałem możliwości odzywać się, ponieważ Jola pisze projekty. Teraz dołączyła do niej Asia. Nie wiemy tak za dobrze, co to są projekty. Słyszymy tylko, że to coś bardzo trudnego i skomplikowanego. Poza tym, trzeba je składać do urzędów w określonym czasie, więc sami rozumiecie, że atmosfera bywa nerwowa. Nieznane i dziwnie brzmiące słowa, np. budżet, kosztorys, kalkulacja, harmonogram, itp. Fruwają w powietrzu jak uprzykrzone muchy przed deszczem, tyle, że muchy można przynajmniej łapać i jest przy tym świetna zabawa.

W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego, jak prosić Was, byście trzymali kciuki za powodzenie projektów i cierpliwie czekać, aż Jola i Asia się z nimi uporają.

Pozdrawiamy,

Red i Bryś

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | Skomentuj

Wyuczone nieposłuszeństwo

Pamiętacie może, jak pisałem Wam, że nie będzie nas na blogu, ponieważ Asia idzie na zwolnienie. Właśnie kilka dni temu wróciła do pracy, ale nie miałem okazji Was o tym poinformować, ponieważ ciągle była bardzo zajęta. Sugerowałem jej kilkakrotnie, że czas odświeżyć psie zapiski, patrzyłem wymownie na komputer i nic.

Jednak dziś wreszcie znalazła chwilę, więc mam okazję się z Wami przywitać.

Po przerwie pracuje nam Się świetnie, a nawet Asia mówi, że z każdym dniem coraz bardziej mnie kocha. Zaraz opowiem Wam dlaczego.

Czytaj dalej

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | Skomentuj

Kuba informatykiem

Dobrze, że moja pani ma dwa komputery, bo jeden z nich się popsuł i mogę naskrobać parę zdań.
Marta ma naprawdę fajny ten sprzęt, bo on mówi wszystko, co widać na monitorze.
Ja nie potrzebuję takich udogodnień, gdyż w naszym duecie to ja jestem sokole oko, a dla niej jest to niezbędne.
I nie dziwcie się, że ja tak sprawnie piszę na klawiaturze, gdyż towarzyszę Marcie w szkoleniu przygotowującym ją do pracy w zawodzie technika informatyka, oczywiście pomagając jej wcześniej w dotarciu na zajęcia.
Ja i, w tajemnicy mówiąc, Marta to jesteśmy dwa śpiochy, więc wstanie o godzinie około 5.00 rano, aby zdążyć na autobus i zajęcia nie jest łatwe.
Martę budzi budzik w komórce o wspomnianej godzinie, a, ona będąc już ubrana w buty i kurtkę, mnie pół godziny później ściąga z legowiska, normalnie masakra.
Ostatnia taka podróż była jeszcze bardziej niemiła, gdyż padał deszcz, a na domiar złego spotkała nas burza. Wcale się tej burzy nie bałem. Mam wrażenie, że moja pani trochę się bała iść w towarzystwie piorunów i grzmotów, bo co raz powtarzała: idź sobie burzo. Szczęśliwie dotarliśmy na miejsce zajęć, ale oboje wyglądaliśmy jak zmokłe kury.
Muszę przyznać, że, jak dla mnie, zajęcia są nudne, ale przynajmniej można się porządnie wyspać. Marta wręcz na odwrót: słucha z zaciekawieniem, zadaje pytania, a jak trzeba to stuka w klawiaturę. Ja w ogóle się dziwie ludziom ile czasu oni mogą spędzać przed monitorem, przecież jest tyle innych ciekawych zajęć na przykład spacery na już zielonej trawce, zabawy ulubioną zabawką, itd.
Żałuję tylko, że na egzaminie końcowym nie będę mógł podpowiadać mojej pani, bo tak to byśmy trochę pościągali, ale za to będę mocno ściskał pazurki.
Nawiązując do wpisu Bryśka, jakby nie patrzeć mojego brata, o rozmawianiu Asi przez kabelki wkładane do uszu moja pani robi jeszcze coś głupszego. Ona nakłada sobie na ucho takie małe urządzonko bez żadnych kabelków, którego praktycznie spod jej włosów nie widać i rozmawia do niego. Za przeproszeniem wygląda to tak trochę jakby była niecałkiem normalna
Marta twierdzi, że rozmawianie przez telefon przy użyciu słuchawki bezprzewodowej bluetooth jest wygodniejsze w sytuacji, kiedy ma zajęte ręce. Może i racja, gdyż zawsze jak idziemy to lewą ręką trzyma się moich szorek, a drugą ma wolne i spokojnie może wyjmować rzeczy, bądź je oglądać.
Zdarzyło się już tak, że osoby mijające nas myślały, że wywód Marty, wypowiedziany do tego czegoś na jej uchu, jest skierowany do nich. Marta tłumaczyła, rozmawiając przez urządzonko, że po prostu nie jest w stanie danej rzeczy zrobić, bo nie widzi, a jakiś mężczyzna podszedł do niej i powiedział „przecież ja wiem, że pani nie widzi” i musiała wyjaśnić, że rozmawia przez telefon.
Pozdrawiam wiosennie
Jakub Vis Major Dobrze, że moja pani ma dwa komputery, bo jeden z nich się popsuł i mogę naskrobać parę zdań.
Marta ma naprawdę fajny ten sprzęt, bo on mówi wszystko, co widać na monitorze.
Ja nie potrzebuję takich udogodnień, gdyż w naszym duecie to ja jestem sokole oko, a dla niej jest to niezbędne.
I nie dziwcie się, że ja tak sprawnie piszę na klawiaturze, gdyż towarzyszę Marcie w szkoleniu przygotowującym ją do pracy w zawodzie technika informatyka, oczywiście pomagając jej wcześniej w dotarciu na zajęcia.
Ja i, w tajemnicy mówiąc, Marta to jesteśmy dwa śpiochy, więc wstanie o godzinie około 5.00 rano, aby zdążyć na autobus i zajęcia nie jest łatwe.
Martę budzi budzik w komórce o wspomnianej godzinie, a, ona będąc już ubrana w buty i kurtkę, mnie pół godziny później ściąga z legowiska, normalnie masakra.
Ostatnia taka podróż była jeszcze bardziej niemiła, gdyż padał deszcz, a na domiar złego spotkała nas burza. Wcale się tej burzy nie bałem. Mam wrażenie, że moja pani trochę się bała iść w towarzystwie piorunów i grzmotów, bo co raz powtarzała: idź sobie burzo. Szczęśliwie dotarliśmy na miejsce zajęć, ale oboje wyglądaliśmy jak zmokłe kury.
Muszę przyznać, że, jak dla mnie, zajęcia są nudne, ale przynajmniej można się porządnie wyspać. Marta wręcz na odwrót: słucha z zaciekawieniem, zadaje pytania, a jak trzeba to stuka w klawiaturę. Ja w ogóle się dziwie ludziom ile czasu oni mogą spędzać przed monitorem, przecież jest tyle innych ciekawych zajęć na przykład spacery na już zielonej trawce, zabawy ulubioną zabawką, itd.
Żałuję tylko, że na egzaminie końcowym nie będę mógł podpowiadać mojej pani, bo tak to byśmy trochę pościągali, ale za to będę mocno ściskał pazurki.
Nawiązując do wpisu Bryśka, jakby nie patrzeć mojego brata, o rozmawianiu Asi przez kabelki wkładane do uszu moja pani robi jeszcze coś głupszego. Ona nakłada sobie na ucho takie małe urządzonko bez żadnych kabelków, którego praktycznie spod jej włosów nie widać i rozmawia do niego. Za przeproszeniem wygląda to tak trochę jakby była niecałkiem normalna
Marta twierdzi, że rozmawianie przez telefon przy użyciu słuchawki bezprzewodowej bluetooth jest wygodniejsze w sytuacji, kiedy ma zajęte ręce. Może i racja, gdyż zawsze jak idziemy to lewą ręką trzyma się moich szorek, a drugą ma wolne i spokojnie może wyjmować rzeczy, bądź je oglądać.
Zdarzyło się już tak, że osoby mijające nas myślały, że wywód Marty, wypowiedziany do tego czegoś na jej uchu, jest skierowany do nich. Marta tłumaczyła, rozmawiając przez urządzonko, że po prostu nie jest w stanie danej rzeczy zrobić, bo nie widzi, a jakiś mężczyzna podszedł do niej i powiedział „przecież ja wiem, że pani nie widzi” i musiała wyjaśnić, że rozmawia przez telefon.
Pozdrawiam wiosennie
Jakub Vis Major

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | 1 komentarz

Wolność słowa, ale nie w świecie psów przewodników

Szliśmy dziś z Asią do pracy jak zwykle, ale że Asia jedzie do domu, musiała wziąć laptopa. Nie ma co mówić: torba z laptopem, duży plecak, nie było jej lekko. Chciała jeszcze wstąpić do piekarni po bułkę i wydała mi komendę „Prawo-prawo drzwi”. Niestety, w tym czasie jakiś pan, zachwycony moją pracą, zaczął coś do mnie mówić.

Czytaj dalej

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | 3 komentarzy

Mniej się będzie działo…

Jakoś tak się ostatnio składa, że przychodzi mi przekazywać Wam ważne wiadomości. Dzisiejsza jest taka, że Asia idzie na dłuższe zwolnienie lekarskie, więc na naszym blogu mniej się będzie działo. Mam nadzieję, że wybaczycie nam, psiakom, że się nie znamy na czymś takim jak Internet i sami nie umiemy tekstów wrzucać. Zresztą może kiedyś i tego się nauczymy, przecież wszyscy, jak jeden, jesteśmy bardzo inteligentni i błyskotliwi, więc wszystko przed nami. Nie martwcie się jednak, od czasu do czasu na pewno któryś z moich kumpli coś Wam opowie, a jeśli nie, to gdy wróci Asia, zasypiemy Was fascynującymi historyjkami.

Zresztą nawet jeszcze dzisiaj jedną Wam opowiem.

Pozdrawiam Was i do zobaczenia w maju,

Bryś

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | 2 komentarzy

Bezpańska ręka

Szliśmy sobie kiedyś razem z Jolą i usłyszałem, jak pewna Pani wyraża podziw na widok mojej psiej osoby. Mówi do drugiej kobiety, że mnie – przewodnika, nie wolno zaczepiać, ponieważ pracuję. Potem mimo, iż wygląda na wyedukowaną, tuż przy samym przejściu owa niewiasta, wkłada Joli rękę pod pachę.

Czytaj dalej

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | 1 komentarz

Ważne ogłoszenie!

Witajcie nasi mili czytelnicy,

Nieraz macie okazję czytać tutaj jak pracujemy z osobami niewidomymi, jak im pomagamy i jak piękna jest nasza wzajemna przyjaźń. Gdyby ktoś z Was też chciał stworzyć tak dobrany duet z miłym czworonogiem, to powiem Wam, że nasi młodsi koledzy rosną, mądrzeją i nabierają umiejętności.

Dlatego zamieszczam poniższe ogłoszenie. Proszę, potraktujcie je całkiem serio, przeczytajcie i przemyślciebo sprawa jest poważna. Tak mówią Jola i Asia, a ja im wierzę.

Pozdrawiam Was i macham łapką,

Bryś

Czytaj dalej

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | Skomentuj

Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie

Sprawdziłem to kiedyś przysłowie niedźwiedzie. Wyobraźcie sobie, że chodziliśmy wtedy z Jolą do pewnej szkoły. Zajęcia trwały w niej tak długo, że zarówno w sobotę, jak i w niedzielę trzeba nam było posilić się na mieście. Oczywiście właściwie nie nam, tylko ludziom, gdyż sam obchodziłem się smakiem, bo nie był to obiad dla piesków. Mogłem go sobie najwyżej ukradkiem powąchać.

Czytaj dalej

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | 2 komentarzy

Spotkanie wielkanocne!

3 kwietnia odbyło się w siedzibie Fundacji „Vis Maior” spotkanie wielkanocne. W miłej atmosferze pracownicy, wolontariusze i przyjaciele fundacji złożyli sobie życzenia.

Prezes, Jola Kramarz, krótko opowiedziała o naszych planach i o tym, co robimy obecnie. Zaś goście podzielili się różnymi sprawami, ważnymi dla środowiska osób niewidomych.

Wszyscy uczestnicy postarali się, by na przedświątecznym stole nie zabrakło przeróżnych smakołyków.

Opublikowano Aktualności | Skomentuj

Romantyczna rocznica

Dziś wielki dzień, ponieważ mija dokładnie rok odkąd poznaliśmy się z Asią.

Wtedy to była niedziela, słońce świeciło i ogólnie pogoda była dużo ładniejsza.

Na Polach Mokotowskich kłębił się tłum spacerowiczów, dzieci jeździły na rolkach, rowerkach i hulajnogach.

Byłem razem z moją trenerką, kiedy po skończonych zajęciach podeszliśmy do jakichś trzech osób. Dwie z nich – te starsze, a właściwie ci starsi, przyglądali się mi z daleka, a ta trzecia osoba nie wpatrywała się we mnie, ale wiedziałem, że to ona najbardziej na mnie czeka.

Czytaj dalej

Opublikowano Świat oczami psa przewodnika | 5 komentarzy